fbpx
Camelbak 2

Tytuł może Was wprowadzić w błąd, ponieważ nawadnianie podczas uprawiania sportu nie będzie tematem tego tekstu. Nie znajdziecie nic o tym co należy pić, w jakich odstępach czasu. Nie będzie też o tym, czy napój izotoniczny czy hipotoniczy. Chcemy opisać gadżet, który używamy do tego celu i z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Jak ktoś poczuł się rozczarowany, to przepraszamy, jednak mimo to zachęcamy do dalszej lektury.

W swojej ‚karierze” mieliśmy okazję używać wielu plastikowych butelek do napojów. W tym czasie wyrobiliśmy sobie opinię na temat tego co NAM jest potrzebne. Wydawało by się, że niczym się od siebie nie różnią. A jednak dla nas jest kilka ważnych rzeczy.

Detale, które robią różnicę

Smak napoju i wcale nam nie chodzi o to czy pomarańczy, czy zielonego jabłka czy może jeszcze jakiś inny mniej lub bardziej egzotyczny. Niestety w wielu bidonach napój dostaje smaku plastiku… Na krótką metę to może jakoś bardzo nie przeszkadza, jednak jak jedziemy rowerem 3-4 godziny to zaczyna to być drażniące.

Kupując bidon zawsze sprawdzamy czy zwyczajnie nie śmierdzi. Ten test jednak nie zawsze jest równoznaczny z tym, że smak będzie się zmieniać. Zdarzyły się bidony, które miały nieprzyjemny zapach, jednak po pierwszym myciu znikał i później było ok. Do momentu, kiedy nie zostawiliśmy pełnej butelki z izotonikiem na dwa dni. 🙂 To jednak inna historia. 

Kolejna ważna dla nasz rzeczy, to czy bidon jest miękki. Może dla niektórych jest to śmieszne, jednak my zwracamy na to uwagę. Dlaczego? Otóż z bardzo prostej przyczyny, często, bidon jest brudny podczas jazdy na rowerze. Jak jest miękki to wystarczy wycelować w usta i go ścisnąć, wtedy możemy się napić nie dotykając butelki wargami. Jak jest twardy to jest to trudniej zrobić.

Szczelność, wydawało by się, że każdy bidon jest szczelny, niestety to nie jest prawda… Bardzo często bidony ciekły nam przy ustniku. W jednym nawet w czasie biegania po prostu płyn wylewał się na plecy. Przy nieszczelnym bidonie, jak jest pełny to często można wychlapać napój delikatnie go ściskając przy wyjmowaniu z koszyczka w rowerze. Tak więc szczelność jest bardzo ważna, żeby nie tracić napoju i żeby zapewnić sobie prawidłowe nawadnianie podczas uprawiania sportu..

Biorąc pod uwagę nasze doświadczenie znaleźliśmy w końcu bidon, prawie idealny. Ma on jedną wadę, jednak o tym na samym końcu, ponieważ, nie jest to dla nas tak istotne.

Biodon prawie idealny

Zdecydowaliśmy się na markę Camelbak i model Podium w wersji insulated. Właściwie przez cały rok, niezależnie czy to jesień czy lato używamy tych bidonów. Kilka lat używaliśmy ich poprzedników, jednak swoje przeszły i pora była na nowe. Bidony z tej serii mają bardo fajne rozwiązany korek. Można go ustawić w pozycji otwartej lub zamknięcie, dzięki temu przypadkowe ściśnięcie bidonu nie spowoduje wychlapania się napoju. W stosunku do poprzednich korek trochę się zmienił, jest udoskonalony. Dzióbek i sam mechanizm zamykania są też bardziej ergonomiczne, pewnie wynika to też z tego, że korek jest płaski. Dużo łatwiej możemy rozmontować korek i go dobrze umyć. W poprzedniej wersji trzeba było to robić trochę na siłę i chyba nie było to w ogóle zalecane przez producenta.

Jeszcze słowo o samej izolacji, może to i nie potrzebna rzecz, jednak my uważamy ją za istotną. W lecie picie nam się w bidonach nie grzeje, jesienią i wiosną jak przygotujemy sobie napój z ciepłej wody to dosyć długo utrzymuje temperaturę. Również zimą podczas używania bidonu na biegówkach w nerce z lekką izolacją, po nawet trzech godzinach bieganie przy mrozie do -5 stopni napój nadaje się do picia.

Minus

Jedyny minus, to taki, że przy tej konstrukcji dzióbka, zawsze zostaje w bidonie „ostani łyk” i żeby z niego skorzystać trzeba po prostu odkręcić korek. 🙂 Nam to nie przeszkadza, po prostu jest okazja na krótki postój. 😉

Bidony występują w wielu opcjach kolorystycznych i w dwóch pojemnościach. Jest też wersja bez izolacji, która jest tańsza. Jest to też ten model, który pewnie byśmy w pierwszej chwili odrzucili, ze względu na zapach. Jednak po pierwszym myciu znika prawie zupełnie, a podczas używania napój nie smakuje plastikiem.

Pamiętajcie, nawadnianie podczas uprawiania sportu jest bardzo ważne, a dla nas równie ważne jest to, żeby smakowało i było wygodnie.

To, co? Na zdrowie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.