fbpx
Kreml Nocą

Moskwa to miasto olbrzymie i zrobiła na nas duże wrażenie. Tętni życiem, pewnie są w nim duże skrajności, my jednak poruszaliśmy się tylko w centrum. Widać w nim, że pieniędzy nie brakuje na inwestycje, a jak jest naprawdę, kto wie. 😉

Po dwóch dniach pracy mieliśmy wolną sobotę i postanowiliśmy ją wykorzystać na zwiedzanie miasta. Tradycyjnie mieszkaliśmy w hotelu Accor, a po mieście postanowiliśmy poruszać się metrem i na nogach. W końcu dzięki temu można poczuć miasto, jeżdżenie samochodem przerabialismy przez pierwsze dwa dni. Korki, trochę przereklamowane. Odległości są olbrzymie, dlatego dużo czasu się spędza w samochodzie.

Co zobaczyć w jeden dzień w tak olbrzymim mieście?

Plan był stosunkowo prosty, dotrzeć na Plac Czerwony, przejść do Parku Gorkiego i wrócić na Plac. Może jakieś zakupy w GUM, powrót do hotelu, w niedzielę wylot do Aten.

Zrealizowaliśmy wszystko, tak jak zaplanowane. Pogoda była super, temperatura około 7 stopni poniżej zera, za to piękne słońce. Nam nic więcej nie było trzeba.

Bardzo chcieliśmy poznać moskiewskie metro, słyszeliśmy o nim, że to jak dzieło sztuki. Jednak prawda jest taka, że stacje na których byliśmy, są dosyć zwyczajne. Mieszkaliśmy w hotelu Mercure Baumanskaya i przy tej samej ulicy jest stacja metra o tej samej nazwie. Na samym początku zaskoczyło nas to, że jedne drzwi służą do wychodzenia z budynku, a drugie do wchodzenia do niego. Oczywiście próbowaliśmy wejść wyjściem, znak dosyć mały 🙂

Jak już dostaliśmy się do środka to szybko znaleźliśmy automat do biletów, można się przełączyć na język angielski i zakup biletu jest bardzo prosty. Płacimy kartą kredytową i po kilku chwilach wyskakuje czerwony kartonik, który następnie należy zbliżyć do czytnika i wchodzimy do metra. Pociągi podjeżdżają bardzo szybko, ledwo odjechał pierwszy, na który nie zdążyliśmy to już za chwilę wjeżdżał drugi. Przejazd do stacji Plac Rewolucji zajął nam około 7 minut. Od momentu wyjścia z hotelu byliśmy na placu Czerwonym w ciągu nie całej pół godziny.

Plac Czerwony

Dochodzimy do bramy Zmartwychwstania przechodząc tuż obok Muzeum Wielki Wojny Ojczyźnianej 1812 i hotelu Four Seasons (w nim zawsze w czasie wizyty w Moskwie mieszkają prezydenci Stanów Zjednoczonych). Przy samej bramie jest kilometr zerowy Moskwy oraz kaplica Iwerska.

Jej losy były bardzo burzliwe, powstała pod koniec osiemnastego wieku i pokazywano w niej kopię Iwerskiej Ikony Matki Bożej, którą zamówił car Aleksy I Romanow u mnichów z Athosu. W kwietniu 1918 kaplica została okradziona z część cennych wotów pozostawionych przez wiernych. Resztę cennych przedmiotów znajdujących się w kaplicy wyniesiono w czasie akcja przejmowania ruchomego majątku Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w 1922. Natomiast w 1929 roku kaplica została całkowicie zburzona pod pretekstem reorganizacji Placu Czerwonego. W 1993 władze Moskwy podjęły decyzję o odbudowie obiektu. We wrześniu 1994 patriarcha moskiewski Aleksy II poprosił mnichów z klasztoru Iwiron na górze Athos o wykonanie kolejnej kopii Iwerskiej Ikony Matki Bożej. Gotowy wizerunek dotarł do Rosji rok później i został umieszczony w odbudowanej kaplicy.

kaplica Iwerska

Są i małe budowle w Moskwie

Wchodzimy na plac, po lewej stronie naszą uwagę zwraca malutka kolorowa cerkiew, jest to Sobór Kazańskiej Ikony Matki Bożej. Kolejne miejsce, które padło ofiarą przebudowy Placu Czerwonego zarządzonej przez stalinowskie władze. Pierwsze wzmianki o miejscu kultu religijnego w tym miejscu pochodzą z siedemnastego wieku. Był to budynek drewniany, który spłonął, na jej miejscu car Michał I wzniósł nową, murowaną cerkiew, poświęconą w 1637. Przechowywano w niej Kazańską Ikonę Matki Bożej. Jest ona otaczana w Rosji szczególnym kultem. W 1612 roku, w okresie walk Moskwy z Polakami, Kazańska Ikona Matki Bożej przybyła do stolicy wraz z księciem Dymitrem Pożarskim i pospolitym ruszeniem z Niżnego Nowogrodu.

Sobór Kazańskiej Ikony Matki Bożej

Niedziela 22 października była dniem kiedy z miasta wypędzono oddziały polskie, a żołnierze z cudowną ikoną udali się na Kreml. W 1936 roku władze stalinowskie zdecydowały o zniszczeniu soboru w czasie „reorganizacji” Placu Czerwonego. Na jego miejscu powstały toalety publiczne. Sobór został odbudowany dopiero po upadku ZSRR, w latach 1990–1993, ze wsparciem finansowym merostwa Moskwy, a ponownej konsekracji dokonał patriarcha Aleksiej II w obecności prezydenta Borysa Jelcyna.

Kreml jednak jest wielki

Po prawej stronie rzuca się w oczy ogromny mur Kremla. Pod tą nazwą kryje się gród warowny lub twierdza usytuowana w obrębie miasta, budowana była zwykle na wzniesieniu i obejmowała: siedzibę władcy, cerkwie oraz budynki o funkcjach urzędowych lub państwowych. W XVIII wieku, w związku z rozbudową miast, kremle straciły swoje obronne znaczenie, pełniąc jedynie funkcje reprezentacyjne. W Rosji jest kilkanaście kremli, na listę dziedzictwa światowego UNESCO są wpisane kreml moskiewski w Moskwie, kreml nowogrodzki w Nowogrodzie Wielkim, Kreml kazański w Kazaniu oraz kreml kiżyjski w Kiży. Moskiewski Kreml zostawiamy sobie na naszą kolejną wizytę w Moskwie. Jedyne co warto zaznaczyć, to fakt, że również teren Kremla nie obronił się i w o okresie radzieckim Kreml poniósł większe szkody niż przez całą swoją wcześniejszą historię. Decyzje w sprawie likwidacji wielu pamiątek historii podejmował sam Lenin.

Kreml

Skoro o Leninie juz mowa to idąc w kierunku chyba najbardziej charakterystycznego budynku Placu Czerwonego, Soboru Wasyla Błogosławionego mijamy drugi równie charakterystyczny. Mauzoleum Lenina, gdzie wewnątrz znajdują się jego zabalsamowane zwłoki. Jednak zwiedzanie muzeów i wnętrz zostawiamy na kolejne wizyty w Moskwie. Może i przyjdzie pora na mauzoleum. 🙂

Cerkiew, która przetrwała komunizm

Sam Sobór wygląda jak na zdjęciach i obrazkach. Piękne kolorowe dachy ośmiu oddzielnych cerkwi, symbolizujących osiem dni walk pod Kazaniem: Troicka, Nikołaja Welikoreckogo, Wejścia do Jeruzalem, Cypriana i Justyna, Trzech Świętych Hierarchów, Aleksandra Świrskiego, Warłaama Chutyńskiego oraz Grzegorza Ormiańskiego. Wszystkie osiem cerkwi (cztery główne i cztery mniejsze) zwieńczone są charakterystycznymi „cebulowymi” kopułami i zgrupowane dookoła dziewiątej pokrowskiej cerkwi, zakończonej niewielką kopułą. Wszystkie cerkwie połączone są wspólną podstawą, obwodowym korytarzem i środkowymi arkadowymi przejściami.

Soboru Wasyla Błogosławionego

Świątynia został zbudowany w latach 1555–1561 przez cara Iwana Groźnego i miał upamiętniać zwycięstwo w wojnie z kazańskimi Tatarami oraz zdobycie Kazania. Za jego autora uważa się mistrza Postnika Jakowlewa z Pskowa, zwanego Barmą. Według niektórych historyków w budowie brali udział włoscy mistrzowie, tworząc wyjątkowe połączenie tradycyjnej słowiańskiej architektury i europejskiego Renesans. Legenda głosi, że po ukończeniu budowli Car rozkazał oślepić architektów, by nigdy więcej nie stworzyli takiego cudu. Sobór był wielokrotnie restaurowany i przebudowywany. W XVII w. dodano kopuły nad wejściami i kolorowe dekoracje kopuł głównych (wcześniej wszystkie były pozłacane). Dodano również wewnętrzne i zewnętrzne ornamenty i malunki. W 1929 sobór zamknięto i zdjęto jego dzwony. Uchronił się jednak przed zniszczeniem w czasie przebudowy Placu Czerwonego. Od 1990 Sobór jest filią Muzeum Historycznego, w której zbiorach znajduje się m.in. 19 historycznych dzwonów. W jego posiadaniu znajduje się również kolekcja broni z czasów Iwana Groźnego.

Mimo tego, że 10 dni temu byliśmy na Bali to mróz na nie dokucza zbytnio, postanawiamy ruszyć pieszo w kierunku Parku Gorkiego

Pomnik pełen kontrowersji

Idziemy wzdłuż murów Kremla, mijamy pomnik Włodzimierza Wielkiego. Zarówno Ukraińcy, jak i Rosjanie uznają go za swojego praprzodka. Choć wspólne korzenie mogą łączyć, to zwłaszcza w ostatnich latach Kijów i Moskwa wzajemnie zarzucają sobie kradzież średniowiecznej historii. 😉 Nie mogą się porozumieć nawet co do imienia księcia. Dla Rosjan jest to Wladimir, a dla Ukraińców jest on Wołodymyrem, co zresztą bliższe jest staroruskiemu oryginałowi. Pewne jest tylko to, że siedzibą średniowiecznego księcia nie była bynajmniej Moskwa, a odległy o blisko 900 kilometrów Kijów.

Co bardziej złośliwi twierdzą, że jest podobny do obecnego prezydenta Rosji. Ostateczną ocenę pozostawiamy już Wam. 😉

Włodzimierz Wielki

Pechowa świątynia?

Chwila spaceru wzdłuż rzeki i dochodzimy do Sobór Chrystusa Zbawiciela. Kolejna świątynia z trudną historią. Świątynia jest votum dziękczynnym za uratowanie Rosji przed najazdem napoleońskim w 1812 r. W grudniu 1812, gdy ostatni żołnierze Napoleona opuścili Rosję, car Aleksander I podpisał manifest o budowie soboru w Moskwie. Budowę rozpoczęto na Wzgórzach Worobiowych dopiero w piątą rocznicę wyjścia wojsk napoleońskich z Moskwy. Budżet stanowiły środki skarbu państwa (16 milionów rubli) oraz darowizny społeczeństwa. Budowa według projektu A.L. Wittberg’a ruszyła z kopyta jednak mimo początkowego szybkiego tempa prac do 1824 nie zakończono jej. Wkrótce po objęciu władzy przez cara Mikołaja I prace zostały w ogóle wstrzymane, formalnie na skutek niedostatecznej jakości podłoża, a architekt i kierownictwo budowy zostali oskarżeni o roztrwonienie środków na kwotę 1 miliona rubli i po trwającym 8 lat procesie architekt został skazany na konfiskatę majątku i zesłanie. Tak więc korupcja jest nieodłącznym elementem w Rosji. 😉

Sobór Chrystusa Zbawiciela

Ogłoszono drugi konkurs, zwycięzcą został Konstantin Thon, który zaprojektował świątynię w rosyjsko-bizantyjskim stylu, zgodnym z upodobaniami nowego imperatora. Car wskazał też nowe miejsce na budowę świątyni – Czertopole (obecnie Prieczystienka). Prace budowlane, które rozpoczeły się 10 września 1839 trwały 44 lata. Całkowite koszty osiągnęły poziom 15 milionów rubli, przy czym były to właściwie wyłącznie środki państwowe. Montaż wielkiej kopuły zakończono w 1849, i w 1860 rozebrano zewnętrzne rusztowania. Prace wykończeniowe wnętrz trwały kolejne 20 lat. Przy dekorowaniu cerkwi udział brali najwybitniejsi artyści Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu: Wasilij Surikow, Iwan Kramskoj, Wasilij Wereszczagin i inni. Ostatecznie świątynia została poświęcona przez cara Aleksandra III w maju 1883 roku.

Kolejna ofiara komunizmu

2 lipca 1931 podjęto decyzję o zniszczeniu soboru i wybudowaniu na jego miejscu Pałacu Rad, natomiast 5 grudnia tego samego roku świątynia została wysadzona w powietrze. Wymagało to dwóch eksplozji, ponieważ świątynia przetrwała pierwszą. Budowa Pałacu Rad, którą rozpoczęto w 1937, nigdy nie została ukończona, na jej kontynuowaniu na przeszkodzie stanęła II wojna światowa. Dopiero w 1958 w znajdującym się na miejscu cerkwi wykopie rozpoczęto budowę… otwartego basenu pływackiego „Moskwa”.

Pierwsze próby odbudowy świątyni datują się na koniec lat 80. Kamień węgielny pod budowę wmurowano 5 grudnia 1990. Równocześnie powołano do życia fundację i w 1994 rozpoczęto budowę. Projektantem świątyni był Aleksy Denisow. Dzięki darom budowa postępowała bardzo szybko i dolna świątynię została poświęcona przez patriarchę Aleksego II w dzień Przemienienia Pańskiego w sierpniu 1996. Górna świątynię udostępniono wiernym 19 sierpnia 1999, w wigilię dwu tysięcznej rocznicy Narodzenia Chrystusa. Tamże sprawowano pierwszą od lat Bożonarodzeniową Boską Liturgię. Uroczyste poświęcenie odbudowanej świątyni miało miejsce 19 sierpnia 2000. Prace wokół niej trwają do tej pory. 🙂

Moskwa to miasto olbrzymie

Taki jest też park Gorkiego, idziemy dalej w jego kierunku. Spokojny spacer wzdłuż brzegu rzeki Moskwa. Mijamy Nową Tretiakowkę, galerię ze sztuką XX wieku. Wzdłuż rzeki jest ścieżką rowerów i deptak. Ludzie na rolka, biegacze, rowerzyści i jeden pan szykujący się do sezonu na biegówkach, biegając na nartorolkach. Kolejne kilkaset metrów i dochodzimy do olbrzymiej bramy. Pisaliśmy już, że w Moskwa to miasto olbrzymie?

W parku było już przygotowane lodowisko, nie jest to taki prostokąt jak w centrach miast w Polsce. Ono bardziej przypomina trasy biegowe w Jakuszycach. 🙂 Rosjanie naprawdę kochają ten sport. Znajdujemy restauracje z jedzeniem gruzińskim i postanawiamy zrobić przerwę na lunch. Na plac Czerwony wracamy metrem ze stacji Park Kultury i dojeżdżamy do stacji Ochotnyj riad. Szybki rzut oka na Teatr Balszoj, który ystawia przedstawienia operowe i baletowe. Balet Bolszoj i Opera Bolszoj są jednymi z najstarszych i największych zespołów, baletowych i operowych na świecie.

Teatr Bolszoj

Dochodzimy do ulicy Nikolską i idziemy do GUM żeby kupić kilka pamiątek, za które zapłacimy z pewnością więcej niż powinniśmy. Jego pomysłodawcami byli architekt Aleksander Pomierancew i inżynier Władimir Szuchow. Wygrali oni konkurs, jaki się odbył w Moskwie w 1888. Połączyli konstrukcję z żelaza i szkła z formami staroruskiej architektury. W trzypiętrowym gmachu z głębokimi suterenami, stworzyli wyjątkowy budynek jak na tamte lata. Konstrukcja stropów pasaży zbudowana z metalowych kratownice w kształcie łuku z oszklonymi piętnastometrowymi przęsłami do dzisiaj robią wrażenie. Składa się on z trzech podłużnych pasaży i mieścił ponad tysiąc sklepów. W 1952 budynek odrestaurowano i urządzono w nim Państwowy Dom Towarowy (Gosudarstwiennyj Uniwiersalnyj Magazin – GUM). Obecnie nosi on nazwę „Główny Dom Towarowy” (Gławnyj Uniwiersalnyj Magazin).

Informacje praktyczne

Po krótkich zakupach postanawiamy wracać do hotelu. W końcu w nogach mamy ponad 10 km, a temperatura po zachodzie słońca zaczęła bardzo szybko spadać. Albo po prostu słońce przestało nas ogrzewać. 🙂

Nie wymienialiśmy w ogóle EUR na ruble. Wszędzie posługiwaliśmy się kartą kredytową. Metro, jeden przejazd, kosztuje 55 rubli. Za nasz lunch w restauracji gruzińskiej zapłaciliśmy 1.270 rubli, kolacja kosztowała nas 2.499. Pamiątki, ręcznie malowana matrioszka, składająca się z pięciu części i magnes na lodówkę, kosztowały nas 950 rubli. Przejazd taksówka z hotelu do lotniska Domodiedowo to wydatek 1.299 rubli. Korzystaliśmy z usług Yandex taxi, działają bardzo podobnie do naszego FreeNow. Chcąc sprawdzić aktualny kurs rubla możecie to zrobić na przykład na stronie cinkciarz.pl.

Czy warto?

Moskwa to miasto olbrzymie i z pewnością o mieście będą bardzo różne opinie, bo to miasto kontrowersyjne. Jednakże, nie przeszkadza nam to w tym, żeby myślec o powrocie do Moskwy. Chcemy poznać ją lepiej i nie tylko w tych turystycznych częściach. Jeżeli macie coś co nam możecie polecić na kolejne wyjazdy to bardzo chętnie posłuchamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.