fbpx
Nart

Jakuszyce – mekka polskiego narciarstwa biegowego i metamorfoza, którą obserwujemy od 2005 roku. Możecie się nie zgodzić z naszą opinią, bo jest ona subiektywna i niestety mamy dosyć specyficzne podejście do pewnych sytuacji. 😉

Nasze początki

Zaczynając od początku czyli od 2005 roku. Przyjechaliśmy do Jakuszyc z naszym klientem, postanowił nam pokazać miejsce gdzie możemy biegać na nartach. My znaliśmy do tej pory tylko trasy w COS w Zakopanem i trasy biathlonowe w Kirach w Kościelisku. Człowiek się kręci w kółko. Niby fajnie, a jednak duża nuda…

Przyjechaliśmy do Jakuszyc, piękny poranek, ruszamy, Paweł na nartach do łyżwy, my na nartach do klasyka z łuską i butach do łyżwy. Dla nie wtajemniczonych, buty do łyżwy mają sztywną podeszwę, a te do klasyka miękką. Biegając klasykiem stopa pracuje jak przy bieganiu na nogach. 😉 Więc Paweł pewnie miał z nas niezły ubaw. Doszliśmy, bo cieżko to nazwać bieganiem, Trasą Spacerową do krzyżówki na drodze do Orla i wróciliśmy do Jakuszyc, jakieś 6 km, które zabrały nam prawie godzinę. 😊

Później kupiliśmy narty do łyżwy, przywieźliśmy Drugą Połowę i spędzali w Jakuszycach zimą nawet do 30 dni w trakcie sezonu. Jakuszyce mają niesamowity mikroklimat i śnieg potrafi leżeć na trasach biegowych do końca kwietnia, a Stowarzyszenie Bieg Piastów robi wszystko, żeby można było po na nich biegać.

Aż w końcu wystartowaliśmy w Biegu Piastów na dystansie 50 km.

Jakuszyce 2005/2006

Wracając do roku 2005, wtedy na parkingu było w szczycie sezonu może z 40 – 50 samochodów. Głównie tablice rejestracyjne z Czech, trochę z Niemiec i kilka z Polski,  głównie z literkami DJ, innych jak na lekarstwo. Mijający się biegacze pozdrawiali się wzajemnie, była cisza i spokój. To naprawdę były piękne czasy. A co najważniejsze, było przygotowywanych dużo więcej tras niż obecnie. Być może wynikało to z tego, ze Pan Julian Gozdowski patrzył na wszystko mniej komercyjnie niż patrzy się dzisiaj? Być może są też jakieś inne powody, nie wiemy. Jedno co jest pewne, kiedyś przygotowanych tras było więcej. Po pierwszym Pucharze Świata w Jakuszycach mieliśmy nawet okazje dobiec prawie do samej Chatki Górzystów, trasą przygotowaną przez ratrak. Wracał do Świeradowa po zawodach i przejechał całą trasę z położony frezem.

W tym roku teoretycznie ośrodek Ski & Sun przygotowywał trasę ratrakiem od Stogu Izerskiego do Hali Izerskiej, jednak nam nie udało się tego doświadczyć…

Kolejne lata

Przez te ponad 16 sezonów jak jeździmy do Jakuszyc widzieliśmy jak się zmieniały. A niestety zmieniały się na gorsze, oczywiście z naszego punktu widzenia! Było coraz więcej amatorów biegania. Robili to dla szpanu, bo wypada? Czy może z jakichś innych bliżej nie określonych powodów. Z pewnością w czasach największych sukcesów Justyny Kowalczyk było dużo przypadkowych ludzi. Nawet raz widzieliśmy ciekawą scenkę. Kończąc trening i spiesząc się oglądać transmisje w Eurosport z biegów narciarskich z Justyną spotkaliśmy pana. Strój Odlo, od stóp do głowy, stoi na środku Dolnego Duktu i rozmawia przez telefon. „Wiesz gdzie jestem? W Jakuszycach, no wiesz, Justyna Kowalczyk tu biega ale dzisiaj jej jeszcze nie widziałem” – kurtyna…

Jakuszyce trwały i ich metamorfoza również.

Obok stacji benzynowej pojawił się duży hotel z basenem. Biathlon stały się kilka razy większy…

Przybywało ludzi, a właściwie jedyne co się nie zmieniło to smak naleśników w Chatce Górzystów, bo nawet duży naleśnik to już połówka tego co było dawniej.

Brakuje też tras, dawniej było ich zdecydowanie więcej, W tym sezonie nie były przygotowywane:

  • BUMARU
  • Jeleniogórska
  • TVP Polonia
  • i kilka innych łączników

Cóż, podobno pojawiły się Cietrzewie… No z nimi nie ma co dyskutować, dobre to co jest.

Jakuszyce – metamorfoza 2020/2021

Wracając do Jakuszyc 2020/2021, ten rok nas trochę, zaskoczył, może nawet rozczarował. I to nie chodzi o same trasy, wiedzieliśmy co jest przygotowane, można to było sprawdzać online, trasy nie pozostawiały nic do życzenia. Zaskoczeniem była ilość ludzi… I co ciekawe w czasie ferii, które nie były feriami, w okresie kiedy teoretycznie były zamknięte hotele i pensjonaty, na trasach były tłumy. Na Samolocie, Spacerowej czy na obu Duktach pełno psów, saneczek, jabłuszek, a jak się zwracało uwagę to zaraz była pyskówka, że przecież trasy zamknięte… Ciekawe czy na tor F1 ten sam człowiek też by poszedł na spacer, bo zamknięty? Z drugiej strony, tabliczka, że trasy zamknięte była dziwnym pomysłem. Cóż Bieg Piastów sam pisał pod jednym z postów w Social Media, że to „dupochron” doradzony przez prawnika… Brawa ze trzeźwe myślenie 🙁

Saneczki, to jest element, który tak naprawdę najbardziej nas denerwuje w Jakuszycach, bo to są kiepskie miejsca do jazdy na sankach, do ciągnięcia dziecka w górę za stromo, a do tego, żeby fajnie zjechać za płasko. No cóż, może my wymagamy czegoś innego od górek na saneczki… 😅

Kolejna rzecz to, zatrzymywanie się na środku tras. Było nagminne, a zwracając na to uwagę otrzymywało się burę za to, że śmiało się zwrócić uwagę… Na szczęście w końcu otwarto wyciągi i zniknęli biegacze w puchowych kurtka i goglach. 😉 Jakuszyce stały się spokojniejsze i bardziej przypominały te, które pamiętamy z roku 2005. Wystarczyło przyjechać przed godziną 9 i szybko wybiec gdzieś w okolice Samolotu, tam na trasach był zazwyczaj spokój.

Parkowanie i dojazd do Jakuszyc

To w tym roku było duże wyzwanie, dalej trwa budowa ośrodka sportowego na Polanie Jakuszyckiej. Czasem na pierwszy parking już rano przed godziną 9 był korek, jeździliśmy na drugi, ten za to, często zablokowany przez samochody ciężarowe jadące na budowę. Samo dojście do tras z parkingów też jest karkołomne. Chodzi się po kamieniach, które są wyciągane przez ratrak oraz  po śniegu i błocie, które robi się po przejeżdzających samochodach. Dlaczego nikt nie pomyślał o tym, żeby przy okazji budowy zrobić też mostek nad torami? Może po prostu to była by zbyt duża metamorfoza i Jakuszyce by tego nie wytrzymały. 😉

Nasze podsumowanie sezonu w Jakuszycach

W tym roku spędziliśmy naprawdę dużo czasu w Jakuszycach, zima była podporządkowana pod Vasaloppet i myśleliśmy też o Marcialonga. Przygotowując się do długich biegów staraliśmy się robić długie trening i wycieczki. Tradycyjnie odwiedziliśmy Chatkę Górzystów żeby zjeść naleśniki, niestety w tym roku trzeba konsumować na zewnątrz. 🤨

Wybraliśmy się też na Stóg Izerski, do którego ostatecznie nie doszliśmy. Okazało się, że ratrak, o którym wcześniej wspominaliśmy nie jeździł zbyt często. Zawróciliśmy na Polanie Izerskiej. Przedzieranie się przez kopny śnieg i czasami w koleinach zrobionych przez panów ze Straży Granicznej i ich pojazdy  gąsienicowe, było po prostu ciężkie. A na zjazdach było to nawet niebezpieczne. Mimo to wycieczkę uważamy z udaną.

Na jakuszyckich trasach dużo biegaliśmy dookoła Kozińca czy trasą wzdłuż torów w kierunku Szklarskiej i później do Kopalni. Trasy w tym roku były naprawdę dobrze przygotowane, a z pewnością sprzyjała temu dobra, aczkolwiek krótka zima. Do Vasaloppet, bo na Marcialongę przez niezbyt jasne przepisy dotyczące wjazdu do Włoch w końcu nie pojechaliśmy, przebiegliśmy 566 km. Spędziliśmy na jakuszyckich trasach 66 godzin, spalając prawie 60.000 kalorii i pokonując ponad 8.200 metrów przewyższenia. Tak dobre warunki pozwoliły nam się przygotować do naszego głównego celu, jazda na nartorolkach w ogóle nam nie szła. Zrobiliśmy od września zaledwie 8 treningów i średni czas jedno treningu to były 44 minuty. No i musimy dodać, że chyba w całym dotychczasowym życiu nie zrobiliśmy tylu brzuszków co w ciągu ostatnich 6 miesięcy. 😂

Możemy śmiało powiedzieć, że Jakuszyce pomogły nam w przygotowaniach, a metamorfoza w nich nie przeszkodziła. 😉

Zakończenie sezonu?

Zakończeniem sezonu w Jakuszycka miał być bieg z Drugą Połową na 50 km. I tak naprawdę to nas kompletnie rozczarowało. Spodziewaliśmy się conajmniej tak fajnej przygody jak na poprzednich Biegach Piastów. Jedak prawie wszystko co dało się popsuć, zostało popsute i gdyby nie cudowna pogoda to nie było by wiele pozytywów. O tym możecie przeczytać w osobnym wpisie.

Teraz czekamy na wiosnę i lato,  wrócimy z rowerem w góry Izerskie i Karkonosze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.